Społeczne Ognisko Muzyczne

Warning: "continue" targeting switch is equivalent to "break". Did you mean to use "continue 2"? in /w.koza/templates/forte/vertex/responsive/responsive_mobile_menu.php on line 158

Już w pierwszych latach powojennych podejmowano próby zorganizowania nauki muzyki w zrujnowanej Nysie. W większości były to inicjatywy prywatne, względnie lekcje gry prowadzone przy niektórych szkołach, np. przy późniejszej SP nr 7. W październiku 1947 r. powstało Ognisko Muzyczne przy Powiatowym Zarządzie Związku Nauczycielstwa Polskiego w Nysie, ale nie przetrwało próby czasu. W 1955 r. władze miasta podjęły próbę powołania Społecznego Ogniska Muzycznego w Nysie z siedzibą przy ulicy Armii Czerwonej. Próba sczezła na niczym.

I tutaj pojawił się Jerzy Kozarzewski, działający na niwie muzycznej w ramach Komitetu Rodzicielskiego. Ambitny społecznik, obdarzony zdolnościami organizacyjnymi, literackimi i muzycznymi został zauważony przez państwa Mieczysławę i Józefa Kamińskich – organizatorów nyskiego Państwowego Ogniska Plastycznego, powstałego 1 kwietnia 1955 r. (ona była animatorką nyskiego środowiska plastycznego, a on wieloletnim dyrektorem tej placówki). Oni to (w tym czasie byli radnymi miejskimi, tak jak Magdalena) przekonali władze miejskie do powrotu do idei utworzenia w Nysie Społecznego Ogniska Muzycznego i powierzenia tego zadania Jerzemu Kozarzewskiemu. Wzrastające zapotrzebowanie na wykształconych muzyków z jednej strony i ciąg młodzieży do muzyki uświadomiły włodarzom miasta potrzebę powołania placówki szkolnictwa muzycznego. W roku 1957 władze miasta podjęły decyzją o utworzeniu Społecznego Ogniska Muzycznego, które nieoficjalnie rozpoczęło działalność 1 września tego roku i powołały Jerzego Kozarzewskiego na stanowisko dyrektora.

Ognisko otrzymało pomieszczenia w budynku przedwojennego kasyna oficerskiego przy ulicy Marcinkowskiego nr 6 (2/3 budynku) – w pozostałej części budynku (pod nr 8) był sklep Powszechnej Spółdzielni Spożywców, a na górze mieszkanie dla dojeżdżających nauczycieli muzyki. Przed Jerzym stanął problem szybkiego wykwaterowania wcześniejszych użytkowników: PSS i Zakładu Budowy Nadwozi Samochodowych (późniejszego FSD) oraz zaadaptowania zaniedbanych pomieszczeń dla celów szkolnych. Musiał placówkę organizować od podstaw. Na wiele miesięcy „przestał istnieć dla rodziny”. Nie było nauczycieli, instrumentów, wyposażenia, biblioteki, a budynek wymagał remontu. O tym, jak dziwne były to czasy, świadczy chociażby informacja, że pierwsze dwa pianina przekazał ognisku Szpital Miejski i Zakłady Młynarskie, a trzecie, uszkodzone, zakupiono ze środków własnych. Wiele instrumentów dyrektor kupował na licytacjach lub wyszukiwał ich po okolicznych wsiach. Natomiast Wydział Kultury Wojewódzkiej RN w Opolu przekazał pierwszy akordeon. Początkowo wyposażenie sal składało się z kilku krzeseł, stolików i dwóch ławek wypożyczonych z Biblioteki Miejskiej i MRN w Nysie.

Z czym przyszło mu się mierzyć, niech świadczą dwa przykłady, ukazujące realia tamtych czasów. W październiku 1957 r. dyrektor „załatwiał” przez sympatyka ogniska szafy i 100 krzeseł, były to „dary” z demobilu, przekazane przez jednostki wojskowe. Zaś w styczniu 1958 r. do Kozarzewskiego przyszedł właściciel „harmonijki” (najprawdopodobniej akordeonu) i pilnie chciał ją sprzedać. Jednak dyrektor nie miał takich pieniędzy (mógł je na dniach załatwić z urzędu), więc zadzwonił do znajomego, prosząc o pożyczenie 4.500 zł na jeden dzień, aby sfinalizować transakcję. Pan Rudolf na rowerku przywiózł pieniądze i udało się kupić instrument dla ogniska.

Wielkiego trudu organizacyjnego wymagało rozpoczęcie roku szkolnego. Kłopoty z wyposażeniem, remontem i starania o pozyskanie wykwalifikowanych nauczycieli instrumentów i teorii spowodowało, że ognisko zainaugurowało swą działalność „dopiero” w połowie listopada 1957 r. Rozpoczęto naukę w trzech klasach: fortepianu, skrzypiec i akordeonu, a w następnym roku powstały jeszcze klasy: instrumentów dętych i gitary. Grono pedagogiczne liczyło 6 nauczycieli muzyki – tylko jedna posiadała wyższe wykształcenie artystyczne. Zajęcia odbywały się popołudniami. SOM utrzymywane było ze składek wpłacanych przez uczestników oraz dotacji z Prezydium MRN. Na początku odpłatność wynosiła: 20 zł wpisowe i 80 zł miesięcznie (dwie godziny przedmiotu głównego i godzina przedmiotu teoretycznego tygodniowo).

Kolejną inicjatywą dyrektora było Społeczne Przedszkole Muzyczne otwarte w 1959 r. Znalazło w nim opiekę ok. 30 przedszkolaków. SPM miało za zadanie przyciągnąć uzdolnione dzieci i zbliżyć je do muzyki. Dzieci miały zapewnioną opiekę przez 8 - 10 godzin dziennie – od zwykłego przedszkola różniło się zwiększoną ilością zajęć muzycznych. Przedszkole do godzin popołudniowych zajmowało większą część pomieszczeń w budynku, łącznie z największą salą (sala reprezentacyjna starego kasyna). Jednak rozwój ogniska przy szczupłości bazy lokalowej wymusił likwidację tak potrzebnego w Nysie przedszkola w 1961 r.

W pierwszym roku istnienia z zajęć SOM korzystało 46 dzieci, a w 1961 r. – 213. Grono pedagogiczne liczyło 15 nauczycieli – część ciągle dojeżdżała do Nysy z innych ośrodków. SOM przez cały czas energicznie się rozwijało. Wzrastała ilość dzieci, poprawiało się wyposażenie, powstała biblioteka nutowa, przybywało instrumentów. Należy pamiętać, że w tamtych czasach część dzieci miała dostęp do instrumentu tylko na terenie ogniska. Władze miejskie, widząc sukcesy ogniska i wzrost chętnych do nauki gry, dofinansowywały nowe zakupy. Sukcesy ogniska dostrzegały władze miejskie i oświatowe. Pojawiła się myśl powołania w Nysie szkoły muzycznej. Zwiększająca się liczba uczniów, stabilizacja kadry nauczycielskiej i coraz lepsze wyniki w pracy spowodowały, że staraniem dyrektora oraz władz miejskich, Minister Kultury i Sztuki z dniem 29 czerwca 1961 r. powołał Państwową Szkołę Muzyczną I stopnia w Nysie (na bazie Ogniska Muzycznego). Szkoła zaczęła swoją działalność 1 września 1961 r. Kozarzewski czynił starania o odbudowę zabytkowego budynku dawnego Seminarium św. Anny przy Rynku Solnym na nową siedzibę dla szkoły. Władze przewidywały, że w 1963 r. rozpocznie się odbudowa nowej, obszernej, godnej siedziby szkoły muzycznej.

Z głową pełną planów rozpoczął w Katowicach zaoczne studia nauczycielskie, aby uzyskać pełne kwalifikacje do piastowania stanowiska dyrektora. Jednak życie skorygowało te plany. Cienie przeszłości ożyły. Wojewódzka Rada Narodowa w Opolu nie zatwierdziła kandydatury Jerzego Kozarzewskiego na stanowisko dyrektora szkoły. Był to wielki cios dla niego. Ta praca była jego pasją, a szkoła jego „dzieckiem”, któremu poświęcał wolny czas. W ten sposób zakończyła się jedyna praca, która po wyjściu z więzienia dawała mu poczucie spełnienia w działaniach społecznych i obywatelskich. Praca urzędnika w żadnym kolejnym miejscu nie dawała mu tyle satysfakcji i radości, jak tych kilka lat spędzonych z dziećmi i dla dzieci.

Rozgoryczony zrezygnował ze stanowiska dyrektora SOM. Ponieważ władze nie mogły znaleźć odpowiedniego kandydata na dyrektora PSM, Jerzy Kozarzewski pełnił obowiązki dyrektora szkoły do 1 lutego 1961 r. Do sierpnia 1962 r. obowiązki dyrektora szkoły pełniła Halina Kotecka, a z dniem 1 września 1962 r. stanowisko dyrektora placówki objął Tadeusz Rękas (długoletni nauczyciel, były radny miejski).

Społeczne Ognisko Muzyczne zainicjowane przez Jerzego funkcjonowało jeszcze przez długie lata przy szkole muzycznej. Nowy dyrektor kontynuował współpracę ze Szkołą Podstawową nr 7 (szkoły były usytuowane vis-a-vis siebie), a nawet sformalizował ją –uzyskał zgodę władz oświatowych na prowadzenie klas o profilu muzycznym, dzięki czemu nowa szkoła tętniła życiem. Klasy „muzyczne” dla dzieci z klas 1 – 4 istniały do roku szk. 1973/74.

Po zwolnieniu ze szkoły muzycznej Jerzy Kozarzewski czynił starania o objęcie stanowiska kierownika Domu Kultury ZUP „Metalowiec” w Nysie przy ul. Głuchołaskiej. Jednak znowu otrzymał odpowiedź odmowną. W związku z tym powziął decyzję o znalezieniu pracy poza Nysą. Przez kilka miesięcy pracował w Opolu w przedsiębiorstwie budowlanym. To nie był szczyt jego marzeń, a poza tym dojazdy do pracy pociągiem były męczące, dlatego w międzyczasie szukał pracy na terenie Nysy.